Kontynuuj W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w "Polityce Cookies".
 
AKTUALNOŚCI /  WŁOCHY /  KUCHNIA WŁOSKA /  SUBIEKTYWNIE /  TURYSTYCZNIE / 
TURYSTYCZNIE / TARGI i MUZEA / 
Bilety Lotnicze
[NEWSLETTER]
  
Salone Internazionale del Mobile
autorzy fotografii: Marta Suchodolska i Szymon Zgorzelski
     
TARGI i MUZEA
[Powiadom znajomego]  A A A   

autor tekstu: Marta Suchodolska

Salone Internazionale del Mobile czyli meblowe targi w Mediolanie.

To niesamowity tydzień w roku dla tych wszystkich, którzy kochają design Przez siedem  dni trwa tu prawdziwe święto. Do Włoch przyjeżdżają producenci i projektanci mebli z całego świata.

1. Oczywiście najważniejsze miejsce to Targi czyli po włosku Fiera. Znajdują się na obrzeżach miasta, ale bez problemu można do nich dojechać metrem. Dwa lata temu odnowiono i powiększono tereny wystawiennicze. Zawsze były duże, ale teraz to hektary pawilonów, ustawionych przy szerokiej promenadzie. Wszystko przykryte szklanym falującym dachem, takim samym jak najnowsze warszawskie centrum handlowe "Złote Tarasy". Ta sama technologia, ten sam look tylko nasz dach wciśnięty jest pomiędzy wieżowce, a mediolański zajmuje olbrzymia powierzchnię. Całość wygląda imponująco. Codziennie targi odwiedzają tysiące osób z całego świata. Już w metrze ludzie nie rozmawiają o niczym innym. Nic dziwnego to najlepsze miejsce, by dowiedzieć się co jest modne i co będzie modne już za chwilę. Oczywiście w świecie wnętrzarstwa.

2. Najbardziej niesamowite jest to, że impreza nie ogranicza się tylko do terenów targowych. Żyje nią cały Mediolan. W mieście odbywa się tysiące imprez towarzyszących. Wielkie firmy meblowe, które mają w Mediolanie swoje salony organizują przyjęcia, otwarcia, wystawy i spotkania z projektantami. Niewielkie sklepiki też nie są gorsze, nawet jeśli sprzedają tylko ręczniki przygotowują specjalne ekspozycje. Nie trzeba się specjalnie przygotowywać do wycieczki po mieście, można po prostu iść przed siebie, zawsze gdzieś się trafi. Niezawodna metoda na znalezienie interesującego miejsca to rozglądać się za niewielkimi banerami z napisem INTERNI. Interni to specjalna gazeta targowa, która wydaje informator, w nim można znaleźć wszystko co ważne czyli: co, gdzie i kiedy się odbywa - otwarcia, wernisaże, ekspozycje i przyjęcia. Przed każdym takim miejscem ustawiony jest baner. Wystarczy patrzeć. Wszystkie takie miejsca są otwarte do 22, więc po wyjściu z targów można do późnego wieczora krążyć po mieście. Książeczki Interni można zresztą znaleźć wszędzie. Są darmowe, więc Ci, którzy nie lubią iść na żywioł, mogą sobie wcześniej przygotować trasę. No i jest dodatkowa atrakcja, co krok można się otrzeć o projektantów mebli. Nie są może tak znani jak Ci od mody, ale i ludzie, którzy tu przyjeżdżają nie interesują się modą tylko wzornictwem. Przez te siedem dni designerzy są rozpoznawani na ulicach, a dla zwykłego człowieka to wielka przyjemność ot tak po prostu, spotkać na ulicy prawdziwą gwiazdę designu.

3. Jest jeszcze jedno miejsce do, którego koniecznie trzeba dotrzeć. To Zona Tortona. Niewielka dzielnica, trochę fabryczna, trochę rzemieślnicza, coś jak warszawska Praga. Przykurzona, industrialna, z klimatem. Największe marki i największe gwiazdy właśnie tu wynajmują ogromne przestrzenie starych magazynów i fabryczek, żeby prezentować swoje nowości. Dla nich stoisko na targach (o które niektórzy się zabijają, a niektórzy nigdy go nie dostana, bo np. dla firm chińskich drzwi Mediolanu w ogóle pozostają zamknięte) to żaden cymes. Oni chcą być tu. A bycie tu zobowiązuje. To co pokazują to happeningi, performance... Firma produkująca kaloryfery (fakt, że o nietypowych ornamentowych kształtach) "otworzyła" fabryczkę czekolady. Na oczach publiczności najpierw przygotowuję czekoladową masę,a potem wylewa z niej swój przepiękny kaloryfer o wymiarach jeden na dwa metry, a na końcu rozłupuje go dłutem i rozdaje kawałki czekolady. Ale to tylko przykład. Na każdym kroku można zobaczyć coś nowego - lampy o średnicy i wysokości trzech metrów, wielkie porcelanowe dzwony (niewiele mniejsze), albo nowoczesne meble ustawione w niewielkiej manufakturze w której przez cały czas odbywa się produkcja. Starsi, siwi sympatyczni panowie stukają młotkami jak co dnia. Tego nie da się opisać. Trzeba jechać i zobaczyć na własne oczy.

 + dodaj informację lub opinię

TWOIM ZDANIEM...

Temat:

(Maksymalnie 150 znaków)

Treść:

(Maksymalnie 5000 znaków)

Podpis:

(Maksymalnie 50 znaków)

  

Ukryj pola

Powrót

Włochy   :   Włochy zdjęcia   :  Włochy zabytki   :  Italia  >    24stolice   :   Lizbona    >     Bilety lotnicze