Kontynuuj W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w "Polityce Cookies".
 
AKTUALNOŚCI /  WŁOCHY /  KUCHNIA WŁOSKA /  SUBIEKTYWNIE /  TURYSTYCZNIE / 
SUBIEKTYWNIE / KARTKI Z PODRÓŻY / JULIA NOWACKA
Bilety Lotnicze
[NEWSLETTER]
  
RZYM - Julia Nowacka
autor fotografii: Julia Nowacka
Na dziedzińsu Muzeów Watykańskich
Schody w Muzeum Watykańskim - koniec zwiedzania
JULIA NOWACKA
[Powiadom znajomego]  A A A   

Rzym

wrzesień 2006 r.

Dzięki tanim liniom lotniczym świat w końcu jest w zasięgu ręki i naszych możliwości finansowych. W 2 godziny można dostać się do wielu europejskich miast. Ja wybrałam Rzym. Z początku miałam obawy przed wyjazdem na własną rękę, zwłaszcza że miałam lecieć tam sama, jednak szybko się one rozwiały. Lot na lotnisko Ciampino, mimo że o pół godziny opóźniony, przebiegał bez żadnych problemów. Aby z lotniska dostać się do centrum miasta należy wsiąść w autobus jadący na stację końcową metra A (w Rzymie obecnie są 2 linie metra) - Anagnina. Bilet kosztuje zaledwie 1 euro (2-3 euro jeśli ma się więcej bagażu), a autobusy kursują co około 30 minut, więc zupełnie nie ma sensu płacić za tzw. shuttle bus (kilkanaście euro), ani za inny środek transportu, chyba że ktoś przedkłada komfort nad pieniądze. Metrem A można dojechać do większości najsłynniejszych zabytków oraz tanich hosteli położonych w centrum. Jeśli natomiast ktoś zatrzymuję się w okolicy Koloseum musi przesiąść się na stacji Termini na metro B i wysiąść na przystanku Colloseo. Z połapaniem się w sieci rzymskiego metra nie ma najmniejszych problemów - na każdej stacji znajdują się bowiem dokładne plany. Tam również można kupić bilety - kosztują one od 1 do 16 euro, w zależności od okresu ważności biletu.

Moją docelową stacją była Ottaviano - San Pietro, tuż przy Watykanie. Zlokalizowany jest tam przemiły hotel "Ottaviano", w którym zarówno pracują, jak i mieszkają, młodzi cudzoziemcy. Miejsce w nim można zarezerwować przez ogólnoświatowy system rezerwacji reservations.bookhostels.com i nie ma z tym najmniejszych problemów. Miejsce w pokoju 6-osobowym kosztuje między 18 a 23 euro za noc, co jak na nocleg w Rzymie jest naprawdę niewygórowaną ceną. Trzeba do tego doliczyć 5 euro kaucji, które zwracane jest przy wyjeździe. Polecam to miejsce przede wszystkim młodym ludziom ze względu na niesamowitą atmosferę i brak sztywnych reguł (wszystko jest kwestią dogadania) - mi na przykład pozwolono, już po wymeldowaniu, zostawić walizki na cały dzień. I nie dość, że sami to zaproponowali, to jeszcze nie chcieli za to ani centa, co w innych tego typu hostelach nieczęsto się zdarza.

Wybierając miejsce noclegowe w Rzymie raczej nie ma sensu zwracać szczególnej uwagi na jego standard czy ilość osób w pokoju, bo Wieczne Miasto tak absorbuje, że do pokoju wraca się właściwie tylko aby się wyspać i umyć. Również planowanie czegokolwiek nie ma sensu - przekonałam się o tym na własnej skórze. Moje szczegółowe zapiski dotyczące tego gdzie pójdę najpierw, a gdzie potem, co zobaczę tylko z zewnątrz, a gdzie wejdę do środka, na nic się zdały. W przewodnikach, nawet najbardziej szczegółowych, mowa jest tylko o najważniejszych zabytkach, kościołach, pomnikach, placach... natomiast żaden z nich nie wspomina o tym, co między nimi - o kolorowych ciągach kafejek, o kotach wylegujących się na rozgrzanych słońcem ruinach, o pomniejszych placykach czy straganach, o nieco zniszczonych, ale pełnych uroku budynkach mieszkalnych... Dlatego też najlepiej zrezygnować z metra czy autobusów i zdać się przede wszystkim na własne nogi, aby nie przeoczyć niuansów, które potęgują urok Rzymu.

Jeśli zaś chodzi o sztandarowe zabytki Wiecznego Miasta to szczególnie polecam Bazylikę Św. Piotra, a zwłaszcza wdrapanie się / wjechanie na jej kopułę (4 euro po schodach / 7 euro windą - należy jednak wiedzieć, że winda dojeżdża jedynie do mniej więcej 1/3 wysokości a dalej i tak trzeba iść schodami - łącznie ponad 500 stopni), skąd roztacza się cudowny widok na plac, Ogrody Watykańskie i resztę Rzymu. Poza tym "świętym" obowiązkiem turysty przyjeżdżającego tu po raz pierwszy jest odwiedzenie Forum Romanum (wstęp wolny) Koloseum (bilet 9 euro, z ulgą dla studentów za okazaniem np. karty Euro < 26 - 4,5 euro; bilet jest łączony razem z wejściem na Palatyn. Najlepiej kupić go albo przy Forum, albo przy Palatynie, gdyż kolejki tam są zdecydowanie mniejsze), Palatyn, skąd roztacza się przepiękny widok na Forum, majestatyczny Pomnik Wiktora Emanuela II na Piazza Venezia, Panteon, w którym obecnie znajduje się kościół, najsłynniejszą fontannę Rzymu - Di Trevi, Schody Hiszpańskie, Piazza Navona. Miłośników kościołów z pewnością nie rozczaruje Bazylika Św. Jana na Lateranie, Św. Pawła za Murami i Santa Maria Maggiore. Jeśli ktoś preferuje Muzea, to koniecznie powinien odwiedzić Muzea Kapitolińskie oraz Muzeum Watykańskie (wstęp 12 euro, 8 euro z ulgą studencką). Dla chcących odpocząć od zgiełku, upału i słońca, a zarazem dla miłośników sztuki idealnym miejscem będzie Parco Villa Borghese - olbrzymi park pełen rzeźb, pomników i galerii. Gdy natomiast zmęczy chodzenie (o co w tak dużym pełnym atrakcji mieście wcale nietrudno) można odpocząć w jednej z kafejek, barów czy restauracji znajdujących się na każdym kroku. Ceny w nich są nieraz bardzo zróżnicowane i zależą nie tyle od lokalizacji, co od standardu lokalu. Cenniki często widnieją przy wejściu i lepiej się z nimi trochę zapoznać, niż potem niemiło rozczarować. Przeważnie jednak najtańsza Pizza kosztuje między 5 a 8 euro, spaghetti 6-9 euro, cappuccino 3-4 euro. Osoby tęskniące za wodą mogą w ciągu niecałej godziny dotrzeć nad Morze Tyrreńskie, do nieco zatłoczonej, ale nadal pełnej uroku, miejscowości Lido di Ostia. Wystarczy metrem linii B dojechać na jedną ze stacji przesiadkowych (Piramide, Basilica S. Paolo lub Magliana) na podmiejską kolejkę i wysiąść na stacji Lido Centro.

Jednym słowem - w Rzymie każdy znajdzie coś dla siebie - i młody i starszy; i wielbiciel sztuki nowoczesnej i antyku; i "biedny student" i bogaty biznesman. I nikt z nich nie powinien wrócić rozczarowany. W dodatku Rzym, jak na tak zatłoczone miasto, jest bardzo bezpieczny. Nie bałam się tam chodzić w nocy z aparatem na wierzchu, o co w Polsce byłoby mi raczej trudno. W każdym "turystycznym" miejscu stoi policja i w razie problemów zawsze można się do nich zgłosić. Włoskiego znać nie trzeba, większość ludzi, choćby w minimalnym stopniu zna angielski i są bardzo skorzy do pomocy. Gdy nie mogłam zorientować się, w którym kierunku iść na stację metra, zapytałam młodego przystojnego... a jakby inaczej) Włocha, a on zamiast wytłumaczyć mi drogę, po prostu mnie tam zaprowadził. Myślałam, że młoda dziewczyna podróżująca samotnie po Rzymie ciągle będzie napotykać problemy, jednak takowych w ogóle nie było, a wręcz przeciwnie - wszyscy okazali mi tyle serdeczności i ciepła, że jedyne czego mogłam chcieć więcej to... zostać tam kilka dni dłużej.

Rzym nazywany jest Wiecznym Miastem... Nie wiem czy na pewno będzie wieczny, ale z pewnością jest miastem o którym wiecznie się pamięta!


 + dodaj informację lub opinię

TWOIM ZDANIEM...

Temat:

(Maksymalnie 150 znaków)

Treść:

(Maksymalnie 5000 znaków)

Podpis:

(Maksymalnie 50 znaków)

  

Ukryj pola

włosi i hiszpanie

2011-01-14

No Włosi, faktycznie są przystojni...
A Hiszpanki jeszcze bardziej...

:: Bogaty Biznesmen

TORONTO

2011-02-20

dobra informacja dzieki skorzystam jade do Rzymu na Beatyfikacja PAPIEZA.

:: NORBERT OLEJNIK

Samotna wędrówka po Rzymie

2011-11-02

Pani Julio.
Dziękuję za Pani relacje z wyprawy do Rzymu.Czytając ją miałam wrażenie ,że opisuje Pani moją samotną wyprawę do Rzymu.Mam prawie 50 lat i zdecydowałam się na 5 dniowe zwiedzanie Rzymu ,a na jeden dzień pojechałam pociagiem do Florencji.Zobaczyłam więcej niz zaplanowałam.To był dla mnie wspaniały czas i polecam wszystkim .Nie bójcie się samotnych wędrówek.

:: Joanna Gadomska

Powrót

Włochy   :   Włochy zdjęcia   :  Włochy zabytki   :  Italia  >    24stolice   :   Lizbona    >     Bilety lotnicze