Kontynuuj W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w "Polityce Cookies".
 
REGIONY WŁOCH /  GALERIE FOTOGRAFÓW /  SZKICE Z WŁOCH / 
REGIONY WŁOCH / TOSKANIA / 
Bilety Lotnicze
[NEWSLETTER]
  
TOSKANIA
[Powiadom znajomego]  A A A   


Toskania - Włochy północne - zdjęcia, mapa i słów kilka

autor tekstu: Małgorzata Kistryn

Nie będę oryginalna, gdy powiem, że lubię wracać do Toskanii.

Żeby ją poznać choć trochę potrzeba dużo czasu. Ma rację Frances Mayes, autorka m.in. bestselleru „Pod słońcem Toskanii”, że odległości w Toskanii mają „inną miarę”, że kilkudziesięciokilometrowa podróż to już ogromna wyprawa, ze względu na gęstość atrakcji stworzonych przez człowieka i naturę. Nawet jeśli pominiemy Florencję, Sienę, Lukkę, Arezzo (a pominąć nie sposób !), to pozostaną całe zastępy małych miasteczek perełek, zamków, willi medycejskich czy lukkańskich, opactw i małych kościółków.

Wszystkie one wkomponowane są w łagodne wzgórza Chianti, bardziej surowe Crete Senesi, wzgórza tufowe, zbocza Amiaty i Alp Apuańskich, czy też w etruskie wybrzeże, zawsze z perfekcją najlepszego artysty malarza i rzeźbiarza. Podkreślone i wypunktowane pojedynczym strzelistym cyprysem, krętą czy prostą aleją cyprysową, poletkiem słoneczników, gajem oliwnym, winnicą. A jeśli pomyślimy, że mogą to być podróże tematyczne, to znowu otwierają się przed nami nieskończone możliwości wyboru: od tych zupełnie oczywistych, jak odkrywanie kolebki Renesansu czy średniowiecznych aglomeracji, po wędrówki szlakiem malarzy, rzeźbiarzy, muzyków. Eksploracja willi Medyceuszy czy willi wokół Lukki, siedzib etruskich, miast na tufowych wzgórzach, dostojnych opactw, gorących źródeł. Wyprawy szlakiem winnym czy innym szlakiem kulinarnym: chociażby zup toskańskich - tak, Toskania w swym kulinarnym rodowodzie, nie fascynuje się ani pastą Południa ani risottem Północy. Można też udać się w trasę szlakiem tradycyjnych fiest toskańskich.

W całym tym wymienianiu umknęły mi wyspy toskańskie i, o zgrozo, nawet zamki w Chianti, zamki w regionach Grafagnana czy Lucchesia… Wymieniać można bez końca, a każda wymyślona kategoria będzie przebogata. Chociażby ostatnio wymienione tradycyjne toskańskie święta. Oczywiście są te bardziej tradycyjne i te bardziej komercyjne, ale wszystkie hucznie obchodzone. Gdy myślimy o Florencji, najważniejszym będzie Scoppio del Carro w Wielkanoc, i może swięto Rificolona, czy święto patrona miasta San Giovanni Battista zakańczane hucznym pokazem ogni sztucznych, a inicjowane przemarszem w kostiumach historycznych i coraz bardziej kontrowersyjnymi rozgrywkami Calcio Storico.

Calcio Storico Fiorentino i inne toskańskie święta

Calcio Storico Fiorentino sięga bardzo odległej tradycji, można by mówić, że dało początki współczesnej piłce nożnej. Jest rozgrywką przypominającą właśnie współczesny football, rugby ze znaczną domieszką bijatyki… Właśnie ze względu na brutalność meczy w 2007 roku zdecydowano się zawiesić te tradycyjne od wieków rozgrywki. Oczywiście nie można zapomnieć o sieneńskim Palio, Giostrze w Arezzo, Karnawale w Viareggio, pizańskim i lukkańskim święcie Luminaria, a to tylko te może najbardziej znane. A wszakże prawie każde miasteczko ma swoje święto czy jakąś „sagrę”, żeby tylko wspomnieć Palio w miasteczku Castiglion Fiorentino, jakże hucznie obchodzone..

Co lubię najbardziej po wielu powrotach? Na pewno najbardziej ciepło wspominam mało znane miasteczka zagubione gdzieś wśród wzgórz i winnic, te gdzie żyje się spokojnie, kelner ma czas z nami pogawędzić, a koty spokojnie wylegują się na uliczkach. Samotne opactwa, samotne może już często niestety tylko z otoczenia w jakim są położone, bo ich uroda czy niezwykłość przyciągają tak wielu hałaśliwych ich „miłośników”. Mimo wszystko wciąż bardzo łatwo godzę się i wybaczam turystyczny zgiełk Florencji, zbyt ją lubię żeby jej tego nie darować. A poza tym wiem już gdzie ukryte są miejsca magiczne, a z dala od utartego szlaku, wiem gdzie można dobrze zjeść i spokojnie podumać. O ile Florencja może być kontrowersyjna, o tyle Siena jest tak fantastyczna w swej unikalności: nie ucierpiała w czasie wojny, nic jej nie dodano prawie od czasów Średniowiecza, nie można nie kochać Sieny. Lubię Arezzo, słynne m.in. z targów antykwarycznych i rozsławione przez Roberto Benigniego. Lubię też Cortonę, jej majestatycznie piękne położenie i dojazd serpentynami wśród gajów oliwnych. Jeśli mówimy o położeniu to jakże nie wspomnieć o Pitigliano czy Sorano na tufowych wzgórzach, czy o etruskiej Volterze. Lubię Massę Marittima z jej dostojną i jakże spokojną Piazza, miasto idealne Pienzę i malutkie Montalcino, rozsławione przez wino supertoskan Brunello di Montalcino. I tak można bez końca …

 + dodaj informację lub opinię

TWOIM ZDANIEM...

Temat:

(Maksymalnie 150 znaków)

Treść:

(Maksymalnie 5000 znaków)

Podpis:

(Maksymalnie 50 znaków)

  

Ukryj pola

Powrót

Włochy   :   Włochy zdjęcia   :  Włochy zabytki   :  Italia  >    24stolice   :   Lizbona    >     Bilety lotnicze