Kontynuuj W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w "Polityce Cookies".
 
REGIONY WŁOCH /  GALERIE FOTOGRAFÓW /  SZKICE Z WŁOCH / 
REGIONY WŁOCH / UMBRIA /  MONTEFALCO
Bilety Lotnicze
[NEWSLETTER]
  

MONTEFALCO

autor fotografii i tekstu: Henryk Bieroński
   

MONTEFALCO
[Powiadom znajomego]  A A A   


 MONTEFALCO, czyli małe królestwo wina i oliwy.

Gdy jesteś gdzieś między Spoleto a Asyżem; tam, gdzie Umbria styka się z Toskanią, poszukaj tego drogowskazu i nie zawahaj się skręcić.

Konkurencja wokół jest duża. Wspominane na początku perły tej okolicy, a także Perugia, Gubbio czy Terni. Wracaliśmy właśnie ze Spoletto. Ruch nie był duży, więc kątem oka zerkałem na okolicę, a żona przeglądała przewodnik. Propozycja padła od niechcenia: „…jest jeszcze wcześnie, jedźmy do Montefalco”. Coś tam ciekawego było o tym miasteczku napisane, więc skręciłem w boczną drogę. Jest zawsze przyjemnie, gdy zjeżdża się z głównej drogi na włoską prowincję, zwłaszcza w tamtych okolicach. Nie potrafię opisać tego uczucia. To tak, jakby zagłębić się w coś, co jest nam dane na chwilę, czym trzeba nasycić zmysły, bo codzienna rzeczywistość jest inna. Cała droga do Montefalco tak właśnie nastraja.
I w takim nastroju dojeżdżamy do miasteczka. Otoczone jest starymi murami. Wokół murów też średniowieczna zabudowa; wszędzie mnóstwo małych sklepów z winem i oliwą. Króluje Sagrantino, znakomite miejscowe wino, podobno bardzo cenione przez znawców.

W obręb murów wchodzimy przez średniowieczną bramę Świętego Augustyna. Nie ma tłumu turystów. Miasteczko rozciąga się na wzgórzu; w górę prowadzi prosta, jak na średniowieczną dosyć szeroka ulica, o tej porze wspaniale skąpana w słońcu. Wśród ciasno zbitych kamienic wciśnięty bardzo stary kościół, surowo piękny w środku. Boczne uliczki wąskie i ciche. Małe sklepiki, tak tradycyjne i pełne swoistego ciepła, zachęcają do wejścia – jest już po sjeście. Idąc powoli pod górę dochodzimy do Piazza del Comune. Centralne miejsce miasteczka, teraz prawie puste, z jednej strony ciepło ubarwione słońcem. Wrażenie (i przy tym zdjęcia) trochę psują ustawione na placu barierki. Cień rzuca na plac monumentalny Palazzo del Comune, o tej porze cichy i opuszczony. Z placu uliczki rozchodzą się w każdą stronę – można wybierać: te bardziej przepustowe ze sklepami, albo wąskie, „przytulne”, gdzie można spotkać najwyżej kota.

Chyba w tym wypadku trafiłem na „dobry dzień”, gdyż parokrotnie spotkałem się w Umbrii z takim, nazwijmy to „zjawiskiem”: niewielkie miasteczka, śliczne, prawie wyludnione, które nagle zostają zalane przez tłum ludzi. Czasem był to dzień targowy (w Sarnano), ale czasem – w tym wypadku w Visso – po prostu niedziela, gdy nie mogłem zaparkować samochodu (może jakieś święto regionalne?). A kilka dni później przechadzałem się leniwie po tym miasteczku, spotykając raptem kilkadziesiąt osób. A był to sierpień – szczyt sezonu turystycznego.

Ale to tylko dygresja. Wracając do Montefalco, mieliśmy na koniec całkiem szczęśliwy przypadek. Zwiedzaliśmy właśnie kościół św. Klary z Montefalco, położony już za murami miasteczka, gdy starszy ksiądz zaprosił kilka osób do części klasztornej – chyba było to umówione zwiedzanie. Myśląc, że należymy do tej grupy, z uśmiechem wskazał nam wejście. Wiadomo, że skwapliwie skorzystaliśmy, potwierdzając przynależność uprzejmym „grazie”. Prelekcja była po włosku, ale coś tam zrozumieliśmy. Najważniejsze, że mogliśmy zobaczyć to miejsce, normalnie chyba niedostępne, gdzie św. Klara prowadziła swą działalność pomocy ubogim. Kościół ma obecnie wewnątrz nowszy, nie średniowieczny wystrój; natomiast zaplecze klasztorne zachowało częściowo pierwotny charakter. W kościele można zobaczyć ciekawe obrazy i freski, przedstawiające życie jego patronki.

W drodze powrotnej „zahaczyliśmy” o przydrożną winiarnię i nabyliśmy wspaniałe Sagrantino.

Nie pierwszy raz piszę na tej stronie o małych miasteczkach. Mają zazwyczaj swój charakter i nastrój, zawsze ”oferują” coś ciekawego do zobaczenia, nie zalewają ich tłumy turystów. A po ich zwiedzeniu nie jesteśmy znużeni, lecz zauroczeni.

 

 + dodaj informację lub opinię

TWOIM ZDANIEM...

Temat:

(Maksymalnie 150 znaków)

Treść:

(Maksymalnie 5000 znaków)

Podpis:

(Maksymalnie 50 znaków)

  

Ukryj pola

Montefalco

2010-10-11

Istotnie, miasteczko bardzo urokliwe (prawie jak w Toskanii). Kiedy patrzę na zdjęcia niemal czuje świecące słońce, kamienie nagrzane jego promieniami, przyjemny chłód w cieniu domów ... Kocham takie miejsca.
Czy ktoś mi wyjaśni co oznacza ta mnogość przeróżnych , kolorowych sztandarów ? Czy było jakieś święto, czy tak jest zawsze ?
Pozdrawiam

:: Teresa

Re: Montefalco

2010-10-11

Prawdę mówiąc, nie wiem. Byłem tam 21 sierpnia, ale dzień ten z czymś szczególnym mi się nie kojarzy. Biorąc pod uwagę niemały panteon włoskich świętych, a także święta wina, oliwy, a nawet czerwonych ziemniaków, bo i z takim się spotkałem - mogło to być wszystko.
Ale w wielu miejscach spotkałem się z takim "oflagowaniem".

Pozdrawiam,

:: Henryk

Dlaczego dekoracje, zawsze czy odświętnie?

2010-12-05

Miasteczka włoskie często są udekorowane flagami, bo często są tam też różne święta i często dekoracje wiszą trochę dłużej....
Ale zawsze jednak jest konkretny powód. Sierpień dla Montefalco jest szczególnie bogaty w fiesty. Istnieje nawet określenie: "Agosto Montefalchese" obejmujące cały szereg wydarzeń kulturalnych. W pierwszej połowie sierpnia najważniejsze jest chyba wydarzenie zwane "Falco d'Oro". Natomiast 19 sierpnia ma miejsce " Fuga del Bove" . I to właśnie z tego powodu miasteczko było udekorowane jeszcze kiedy Pan był tam zaledwie dwa dni później.
Aby uatrakcyjnić nasz wyjazd do Włoch można zaplanować go tak aby gdzieś uczestniczyć w lokalnym święcie. Robi się wtedy tłoczno owszem, ale te fiesty w małych miasteczkach są "na ludzką miarę", przyjemnie w nich uczestniczyć i chłonąć ich wspaniałe wielowiekowe tradycje. Włosi lubią świętować więc niemal zawsze coś znajdziemy bez trudu. Pomocną może być np. książeczka: Włochy- festyny, turnieje,palia" autorstwa Tito Saffioti, której wersja polska niedawno ukazała się w Polsce. Polecam ją tym większą przyjemnością gdyż mogę się tam podzielić z Państwem moimi fotografiami z włoskich fiest.
Dla mnie Montefalco to także, a może przede wszystkim ? kościół San Francesco - gdzie także oprócz opisanego przez Pana kościoła św. Klary- można podziwiać fantastyczne freski genialnego Benozzo Gozzoli (tego samego, którego freski o wiele częściej podziwiane są, pewnie z racji miejsca, to te z San Gimignano czy może te z Florencji (kaplicy w Pałacu Medyceuszów)).
Pozdrawiam,

:: Małgorzata Kistryn

Powrót

Włochy   :   Włochy zdjęcia   :  Włochy zabytki   :  Italia  >    24stolice   :   Lizbona    >     Bilety lotnicze