Kontynuuj W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w "Polityce Cookies".
 
REGIONY WŁOCH /  GALERIE FOTOGRAFÓW /  SZKICE Z WŁOCH / 
REGIONY WŁOCH / TOSKANIA / CHIANTI
Bilety Lotnicze
[NEWSLETTER]
  

CHIANTI

autor fotografii: Henryk Bieroński.

CHIANTI
[Powiadom znajomego]  A A A   


CHIANTI, czyli co jest między Florencją a Sieną.

Jeśli na północ położona jest Florencja, z kilkoma też znanymi przyległościami (Fiesole, Prato), a na południu równie sławna Siena, to czy warto sprawdzać, co jest pośrodku czy też przemknąć błyskawicznie autostradą z jednego do drugiego i podziwiać z tłumem równie zaciekawionych turystów te dwie perły Toskanii?

Nie znajdą Państwo w Chianti ani jednego większego miasta. W swych naturalnych granicach jest to region rolniczy, pokryty niewysokimi, zalesionymi lub zaoranymi wzgórzami o łagodnym zarysie, od wschodu ograniczony pasmem Monti del Chianti. Miasta i wioski w większości stare i zabytkowe – to samo tyczy się rezydencji, wiejskich domów mieszkalnych i gospodarczych. Powolny rytm życia jak w pozostałych, prowincjonalnych obszarach środkowych Włoch. Nastrój w sierpniu jakby trochę senny, pomijając oczywiście te sławniejsze miejsca. Nie zauważyłem w tym czasie większych prac polowych ani zbyt dużego ruchu na przecinających ten region czasem bardzo krętych drogach. Po prostu upał. Organizm jakoś się do tego przyzwyczaja. Nie znaczy to, że nie odczuwamy nienaturalnego dla nas gorąca. Zmieniają się pragnienia, dosłownie i w przenośni: smak soczystych owoców staje się niepowtarzalny, białe wino smakuje bardziej niż czerwone (może dlatego, że zimniejsze i lżejsze?), jest apetyt na różnego rodzaju sałatki z surowych warzyw i owocowe lody. Basen przyciąga o każdej porze dnia, a czasem nocy. Nawet bajecznie melodyjne włoskie ballady rockowe, puszczane zbyt głośno przez signorę Claudię, zdawały się pasować do tamtejszego nastroju.
Ale te wszystkie ww. toskańskie pokusy trzeba sobie zostawić głównie na wieczór, a w dzień smakować tę krainę do upadłego, dopóki słońce nie zajdzie. Przecież te piękne aleje wysadzane cyprysami, pinie zrzucające olbrzymie szyszki, te wspaniałe stare, czasem trochę sypiące się domostwa, równolegle zaorane pola, długie rzędy winorośli, zabytkowe zamki i pałace – ONE TAM SĄ. Więc szkoda każdej straconej godziny. A jeżeli chce się wszystko co możliwe zobaczyć, to czy można wtedy również odpocząć? A z drugiej strony czy ta głowa pełna wrażeń, aparat ciężki od zdjęć, bolące nogi – to nie jest odpoczynek?

Rzucam w świat te może trywialne pytania, ale wynikają one chyba z tego, że przeżyłem tam jakiś rodzaj własnego spełnienia, choć brzmi to bardzo pompatycznie. Przede wszystkim udało mi się zrealizować marzenie i być tam przez dwa tygodnie; w każdy dzień widziałem coś nowego; kraina ta okazała się co najmniej tak piękna, jak podpowiadała mi moja własna wyobraźnia, a wróciłem stamtąd sponiewierany czyli taki, jaki powinienem wrócić.

Chyba zbytnio poniosła mnie fala wspomnień, jeszcze świeżo pachnących…

Wracam więc do krótkiego opisu wrażeń z Chianti. Nie sposób nie wspomnieć o tamtejszym winie – najlepsze i najbardziej znane, oznaczone zazwyczaj sylwetką czarnego koguta, to Chianti Classico, wytrawne czerwone, dość ciężkie, wspaniałe. Warto je kupić w przydrożnych kantynach lub winnicach, gdzie - po wymianie serdeczności z właścicielem – dostąpimy zaszczytu degustacji wina i po obowiązkowym pochwaleniu jego jakości, dokonujemy zakupu. Może jest w tym trochę gry z obydwu stron, ale jakże przyjemnej i sympatycznej. Ile miłych słów pada i uśmiechów, ile można się dowiedzieć o rodzajach i jakości winogron oraz ich uprawie, produkcji wina, a nawet o kierunkach sprzedaży, Najmilej wspominam kantynę pana Guerriniego (przy drodze między Montevarchi a Arezzo). Po ww. „obrzędach” wdaliśmy się z tym panem w pogawędkę; on po włosku, my po angielsku, przy niewielkiej pomocy jego wspólnika, który (jaki ten świat mały) pracował w Polsce i parę słów pamiętał. Okazało się, że pan Guerrini eksportuje swoje wino między innymi do Krakowa, co wywołało nasz zrozumiały entuzjazm a jemu sprawiło radość, że jesteśmy właśnie z tego miasta. Wino polecam, kantynę także – winnicę łatwo znaleźć z Internecie, po nazwisku właściciela.

Wspominałem wcześniej o małych miasteczkach i wioskach – decydują one o spokojnym charakterze Chianti. Ponadto kraina ta nie jest poprzecinana autostradami, czy nawet drogami szybkiego ruchu, więc tego spokoju nic nie mąci chyba, że jest dzień targowy. Miasteczka, które widziałem, opiszę odrębnie.

Te moje wynurzenia są chyba zbyt osobiste i tych z Państwa, którzy chcieliby z nich zaczerpnąć trochę przewodnikowej wiedzy o Chianti, zapewne rozczarowałem. Biję się w piersi, jak to się mówi „popłynąłem”. Ale chciałem przelać na papier to, co mi najbardziej utkwiło w pamięci, co mam ciągle przed oczami - czyli po prostu MOJE Chianti.

 + dodaj informację lub opinię

TWOIM ZDANIEM...

Temat:

(Maksymalnie 150 znaków)

Treść:

(Maksymalnie 5000 znaków)

Podpis:

(Maksymalnie 50 znaków)

  

Ukryj pola

Zdjęcie nr 12

2011-10-11

Witam,
Pana zdjęcia są przepiękne - widać,że to Pana Chianti.
A cóż jest urzekającego w fotografii z numerem 12?
Wspomnienia! Rok temu, lipiec. Upalny dzień i dokładnie ta sama uliczka, ta sama kamienica z urokliwym wejściem i ławeczką. Tylko jedna różnica - a właściwie trzy, bo właśnie tylu dżentelmenów na wyżej wymienionym i ukazanym przez Pana tle uchwycił obiektyw mojego aparatu. Miło jest mi "spotkać" kogoś z podobnym do mojego gustem. Dziękuję Panu za to zdjęcie. Przywołało tyle wspaniałych wspomnień!

:: Aleksandra

Chianti

2011-10-11

Zdjęcia wspaniałe i opis taki ciepły i serdeczny. I Toskania cudowna jak zwykle !

:: teda

chianti

2011-10-15

ogladajac pana piekne zdjecia z chianti ,czuje przyjemne cieplo.ilona

:: Gość

Powrót

Włochy   :   Włochy zdjęcia   :  Włochy zabytki   :  Italia  >    24stolice   :   Lizbona    >     Bilety lotnicze