Kontynuuj W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w "Polityce Cookies".
 
REGIONY WŁOCH /  GALERIE FOTOGRAFÓW /  SZKICE Z WŁOCH / 
GALERIE FOTOGRAFÓW / JAROSŁAW FIDEREK / PARYŻ V 2010
Bilety Lotnicze
[NEWSLETTER]
  

Paryż 2010

PARYŻ V 2010
[Powiadom znajomego]  A A A   

Paryż w maju - zdjęcia z Paryża

................................................................ >

Więcej zdjęć i opisów Paryża znajdą Państwo na nowej stronie mojego autorstwa

paryz.24stolice.pl [ link ] 

Gdy Polska tonęła w potokach deszczu - Paryż powitał nas słońcem, a z każdym dniem temperatura podnosiła się o kilka stopni. To mój pierwszy pobyt w Paryżu. Czy zdjęcia oddają jego charakter - poznany w ciągu kilku zaledwie dni?

Jak każda wielka aglomeracja - nie jest miastem idealnym. W sposób niemal przekorny mogę napisać, że nie przepadam za dużymi miastami. Spokój średniowiecznych zaułków Ferrary bliższy jest mojej duszy. Ale Paryż to wyzwanie - przerasta Rzym zarówno obszarem jaki i stopniem skomplikowania sieci metra i kolejki RER. Znaczną część rozmów prowadzi się z automatami - począwszy od biletów do metra, a skończywszy na powrotnych biletach na samolot. W Rzymie czynnik ludzki jest bardziej zauważalny. Francuzi są uprzejmi, ale ich czas nam poświęcony szybko się kończy. Jakkolwiek powierzchowne było by zainteresowanie Włochów - jest ono bardziej serdeczne i trwa znacznie dłużej.

Jednak - jak mi się wydaje - to Francja wyznacza kierunki. Włosi - w swym umiłowaniu życia - zbyt często chcieliby odcinać kupony od poprzednich pokoleń. Paryż - mimo wielu set lat swej historii - wygląda na miasto młode. Jakby burzono całe kwartały miasta by zaznaczyć nowe trendy i tendencje. Bez sentymentu. W Rzymie wszystko przeplata się i ten kontrast form oddających ducha rozmaitych epok jest niezwykle malowniczy, ale niekiedy i przypadkowy. Paryż nie pozwala sobie na tę przypadkowość.

W trudnej dziś sytuacji gospodarczej Europy - sądzę, że Francuzi znacznie lepiej sobie poradzą niż Włosi. Myślę, że potrafią się bardziej zatracić w pracy, ale też i potrafią po pracy się "zresetować". Zwłaszcza widoczne jest to w weekendy - gdy zajmują każdy skrawek przestrzeni nad brzegami Sekwany, a wino leje się strumieniami.

Podejście Włochów jest bardziej "slow" - jak i termin, który podbił świat - slow food. W mojej opini tak żyć powinniśmy, ale też nie mam złudzeń - trzymanie ręki na pulsie i dynamika - to bardziej uniwersalna na dzień dzisiejszy postawa.

Czy Paryż mnie zachwycił? Tak - przy umiejętności, którą nazwałem wyabstrahowaniem. To jak w kinie - oglądamy świetny film, a ktoś za nami chrupie popcorn i głupio komentuje. Zamiast cieszyć się filmem skupiamy na złości, że ktoś nam przeszkadza. Zbyt często oczekujemy idealnych warunków na spełnienie.

Tak i z Paryżem i każdym miastem, które setki lat temu przekroczyło granice populacji o wiele za bardzo - by nazwać je jeszcze przyjaznym.  Skupiając się na jego dynamice, dając się wciągnąć w codzienny wir i odkrywając na każdym kroku kamienie milowe, które budowały kulturę Europy - zachwycił mnie. Dziś - w dobie czasów globalnych odkrywam tę pozytywną część historii Europy, która wydała na świat tak znakomitych artystów, tak wiekopomne dzieła. I tego właśnie chciałem doświadczyć - otrzeć się o symbole - wieża Eiffla, Mona Lisa, Notre Dame i wiele innych. I mimo, że preferuję choćby wieże Bolonii, inne dzieła Leonarda, a z katedr zachwycam się choćby tą zbudowaną w Cortonie czy Parmie - to jednak obcowanie z symbolami - było istotą tego spotkania.

To tylko moje impresje. Jak wschód slońca malowany przez Moneta - pomarańczowa kula i niewyrażne sylwety. Obraz to powierzchowny - ale subiektywnie - myślę, że cokolwiek ślizga się po istocie sprawy.


 + dodaj informacje lub opinię

TWOIM ZDANIEM...

Temat:

(Maksymalnie 150 znaków)

Treść:

(Maksymalnie 5000 znaków)

Podpis:

(Maksymalnie 50 znaków)

  

Ukryj pola

Paryż

2010-06-05

Panie Jarosławie, jeśli było to rzeczywiście pierwsze Pana spotkanie z Paryżem - to Pana spostrzeżenia są nad wyraz trafne. Może po trosze dlatego, że my - z nad Wisły, o naturze podobnej bardziej do Italii - tak to właśnie odbieramy.
Miałam szczęście zwiedzać Paryż już 20 lat temu i od tamtego czasu , chociaż widziałam już niejedną metropolię, pozostaje on dla mnie " stolicą stolic" . Jest nieporównywalny , zarówno swym dostojnym pięknem jak i rozszalałą radością - do żadnego innego miasta. Są od niego piękniejsze może , ale żadne inne nie ma takiej atmosfery jak Paryż. I to nie tylko z uwagi na ogromną ilość zabytków; perełek naszej cywilizacji, naszej historii. Jest piękny urokiem każdej ulicy, każdego zaułka, placyków Montparnasse, krętych i mrocznych uliczek dzielnicy łacińskiej, tętniących życiem bohemy bulwarów nadsekwańskich i powiewem arcy nowoczesności dzielnicy La Defonse. Ilekroć tam jestem włóczę się całymi dniami wzdłuż i wszerz tego miasta i nigdy go nie mam dosyć. To tak jak pyszny deser, który chciałoby się smakować bez końca ...
Pozdrawiam i życzę dalszych , wspaniałych przygód.

:: Teresa

Paryz czy Rzym

2010-06-05

Panie Jarosławie! Chce się podzielić moimi odczuciami i porównaniami Rzym-Paryż. Kolejność wymieniania nie jest przypadkowa. Byłam najpierw W Rzymie, w którym zakochałam się od pierwszego spojrzenia, a potem w Paryżu. I tu się trochę rozczarowałam. Jest piękny, ale dla mnie zbyt "zimny", tak jak paryżanie - uprzejmi ale z dystansem.Znam j.francuski, ale czułam się jak prowincjuszka, a w Rzymie, gdzie tyle historii -jak u siebie. Rzym jest naj. naj.najpiękniejszym miastem!! Pozdrawiam. Elżbieta

:: Gość

Paryż czy Rzym - oto jest pytanie.

2010-06-09

Witam,

dla mnie z kolei Paryż i Rzym są nieporównywalne. Najpierw widziałem stolicę Francji; Rzym kilka lat później. Dlaczego nieporównywalne? To po pierwsze sprawa mieszkańców – słusznie Państwo zauważyli tę istotną różnicę. Po drugie – sprawa zabudowy. Przeczucie Pana nie myli, Panie Jarosławie; w Paryżu rzeczywiście wyburzono w połowie XIX wieku całe kwartały średniowiecznej zabudowy, za sprawą ówczesnego prefekta miasta Georges’a Haussmanna. Stąd te szerokie arterie, stąd ta przestrzeń. Ale z kolei dlatego Paryż nie ma średniowiecznego centrum. Czy przy całym przepychu tego naprawdę pięknego, wręcz niesamowitego miasta, przy rozmachu zabudowy i równocześnie nastrojowych uliczkach Montmartre, nie brakowało Państwu starych murów? Mnie tak. Może jako krakowianin jestem na to uczulony, gdyż w moim mieście Austriacy wybudowali na wzgórzu wawelskim koszary, co nie dodaje uroku temu miejscu. Za ich czasów zburzono również całkowicie mury obronne miasta (pozostał jedynie mały fragment koło Bramy Floriańskiej).
Zobaczyć obydwa te miasta to prawie obowiązek, ale ja wolę Rzym – oczywiście subiektywnie :-)

Pozdrawiam,

:: Henryk

Powrót

Włochy   :   Włochy zdjęcia   :  Włochy zabytki   :  Italia  >    24stolice   :   Lizbona    >     Bilety lotnicze