Kontynuuj W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w "Polityce Cookies".
 
REGIONY WŁOCH /  GALERIE FOTOGRAFÓW /  SZKICE Z WŁOCH / 
GALERIE FOTOGRAFÓW / HENRYK BIEROŃSKI / PARCO NAZIONALE
Bilety Lotnicze
[NEWSLETTER]
  

PARCO NAZIONALE DELLO STELVIO

autor tekstu i fotografii: Henryk Bieroński

PARCO NAZIONALE
[Powiadom znajomego]  A A A   

PARCO NAZIONALE DELLO STELVIO

Wjechałem do Tyrolu Południowego przez Passo Resia.

Jest to, w porównaniu do innych, dość nisko położona przełęcz łącząca Austrię z Włochami. W związku z tym przejazd nie przynosi jakichś niesamowitych wrażeń, jedynie trochę serpentyn, dość ładne widoki. Mijamy granicę, jedziemy jeszcze kawałek i.….. coś tu nie gra. Przed nami jezioro, a z niego wystaje wieża kościelna! Warto się zatrzymać i przeczytać, dlaczego tak jest (w gablocie opis i stare fotografie). Ale jedziemy dalej, do Parku Narodowego Dello Stelvio i za chwilę już go widzimy. Wspaniale i groźnie prezentują się prawie czterotysięczniki, częściowo oświetlone promieniami zachodzącego słońca (do Tyrolu Południowego należy przyjeżdżać późnym popołudniem bez względu na to, którą drogą). Najwyższe szczyty przykryte chmurami, ale to tylko pobudza wyobraźnię.

Dwadzieścia parę kilometrów od granicy przejeżdżamy przez miejscowość Mals - stare to miasteczko, bardzo urokliwe. A poniżej Mals jest Glorenza, którą prezentuję osobno.

Z Mals widoczna jest wspaniała panorama Dello Stelvio. Miałem to szczęście spędzić tam dwa tygodnie w lecie 2007. Teoretycznie można by rzec „dzień podobny do dnia”: śniadanie, poranna kawa na balkonie, skąd samym widokiem gór można się nieźle „naładować”, po czym plecaki, buty do samochodu i jazda, na wybrany szlak. Pod wieczór powrót, obiad, znowu kawa na balkonie, góry w ciepłym świetle zachodzącego słońca, lampka miejscowego wina, plany na następny dzień, na koniec książka. Niby to samo tyle, że wino codziennie inne no i… te góry, też inne.

Nie postawiłem sobie za cel opisania całego Parku. Również nie będę wygłaszał peanów w rodzaju: niebotyczne szczyty, lodowce, krystaliczne powietrze, szumiące strumienie itp. Proponuję wspaniałe, zazwyczaj słoneczne dwa tygodnie na tamtejszych górskich szlakach. Niekoniecznie dla wytrawnych, przemieszczających się wysokogórskimi trasami z czekanem w ręku. Dla wszystkich przeciętnych wędrowców, którzy kochają góry i słońce w jednym, szukających wysiłku fizycznego w swej czystej postaci, a równocześnie nie stroniących od pewnych wygód, dobrego jedzenia i wina. To oferuje Park i rozsiane wokół niego urocze miasteczka.

Polecam przede wszystkim:

  1. Przejazd drogą przez Passo Stelvio (druga co do wysokości przejezdna przełęcz w Alpach – ponad 2700 m wysokości) do Bormio i wycieczka którymś ze szlaków, o różnym stopniu trudności. Emocje gwarantowane, droga ma 48 ostrych zakrętów, przewyższenie ponad 1800 metrów, kilkusetmetrowe ściany skalne, widoki fantastyczne.

  2. Dolinę Martello i szlaki od niej prowadzące – najpiękniejsze zaczynają się na końcu doliny.

  3. Dolinę prowadzącą do Soldy. Na jej końcu szlaki lub kolejka - do wyboru. Po drodze wiele szlaków bocznych.

Ten obszar, który stanowi główną część Parku i zaledwie wycinek Tyrolu Południowego, wystarczy na dwa tygodnie pobytu. W charakterze przerywników można sobie czasem zwiedzić jakiś stary klasztor czy zamek.

Efekty spędzonego w tym rejonie czasu są znakomite: 5 kg wagi mniej w dwa tygodnie (sprawdzone osobiście), wyśmienity humor, który pozwala nam przetrwać czas do następnego wyjazdu do Italii, wspaniałe wspomnienia i zdjęcia, co jest bezcenne.


 + dodaj informacje lub opinię

TWOIM ZDANIEM...

Temat:

(Maksymalnie 150 znaków)

Treść:

(Maksymalnie 5000 znaków)

Podpis:

(Maksymalnie 50 znaków)

  

Ukryj pola

Powrót

Włochy   :   Włochy zdjęcia   :  Włochy zabytki   :  Italia  >    24stolice   :   Lizbona    >     Bilety lotnicze