Kontynuuj W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w "Polityce Cookies".
 
REGIONY WŁOCH /  GALERIE FOTOGRAFÓW /  SZKICE Z WŁOCH / 
GALERIE FOTOGRAFÓW / HENRYK BIEROŃSKI / AREZZO
Bilety Lotnicze
[NEWSLETTER]
  

Arezzo

Autor fotografii i tekstu: Henryk Bieroński

AREZZO
[Powiadom znajomego]  A A A   

AREZZO

Mój kolega był tam kilka lat wcześniej. Miasto wygląda na przemysłowe – stwierdził. A stara część? Taka sobie – odpowiedział. O wiele ciekawsza jest Cortona.
Cortonę widziałem wcześniej – jest zachwycająca. A Arezzo? Z pewnością to nie Cortona. Ale czy nie warte uwagi. Czy nie warte trochę naszego cennego czasu?

Podjeżdżając do centrum w niedzielne popołudnie od strony zachodniej, nie martwimy się o parkowanie. Na głównej ulicy wjazdowej, prowadzącej wprost do starej bramy, jest sporo wolnego miejsca.
Mimo znacznych zniszczeń wojennych, historyczne centrum Arezzo jest na tyle rozległe, że można się w nim zanurzyć na kilka godzin. A zwiedzanie najważniejszych zabytków, w tym przede wszystkim dwóch kościołów: San Francesco i Pieve di Santa Maria, plus zabytkowe budynki wokół Piazza Grande, wydłuży ten pobyt o dodatkowe 2-3 godziny. Więc idąc dalej, czy warto poświęcić cały dzień dla Arezzo? Zapewniam Państwa, że tak. Sam Piazza Grande to miejsce o takiej atmosferze, że nie bardzo chce się je opuszczać. Przepięknie zabudowany z każdej strony, wyraźnie pochyły, złoty od słonecznego światła. W jednym z naroży, tych wyżej położonych, umiejscowiona stara, kamienna studnia. Może to nadmiar wyobraźni, ale w myślach ujrzałem przy niej Pavarottiego, opartego niedbale, ze swoją nieodzowną białą chusteczką w ręku. Ciekawi Państwa co śpiewał? Oczywiście arię Cavaradossiego z opery Tosca.

Warto wpaść gdzieś na kawę i popijając obserwować, jak żyje Piazza. Jak przesuwają się kolorowe grupki miejscowych i przyjezdnych, jak dzieci porwane przestrzenią biegają bez opamiętania. Wyobraźnia przywołuje sceny z filmu „Życie jest piękne” Roberta Benigniego; niektóre z nich były kręcone właśnie na Piazza Grande.

A uliczki? Oczywiście typowo włoskie, wąskie, kontrastowe w popołudniowym słońcu, z dość wysoką zabudową. Sporo sklepików z różnorakimi bibelotami, rękodziełem. Tradycja – w końcu to miasto złotników. Jak wszędzie dość gwarnie – nie wiem, czemu mi to we Włoszech nie przeszkadza?
Trochę rzeczywistości, trochę marzeń, ale wszystko w pięknym otoczeniu. Zaglądnijcie Państwo do Arezzo; może Maestro jeszcze śpiewa…


 + dodaj informacje lub opinię

TWOIM ZDANIEM...

Temat:

(Maksymalnie 150 znaków)

Treść:

(Maksymalnie 5000 znaków)

Podpis:

(Maksymalnie 50 znaków)

  

Ukryj pola

Galeria

2014-01-16

Wyglada na to, że we Włoszech trudno znaleźć miejsce, które by przynajmniej nie intrygowało

:: Jan

Arezzo? Znakomity pomysł Panie Henryku !

2014-01-17

Już snuję plany,następnym razem, nie mogę zdecydowanie znowu pominąć Arezzo. Do tej pory za mało poświęciłam mu uwagi. Jakie mam luźne, natychmiastowe skojarzenia z tym miastem? Oczywiście Piazza Grande, mknący na rowerze Roberto Benigni w "La vita e' bella", chimera z Arezzo ( chociaż od czasów Medyceuszy jest we Florencji), Turniej Saracena ( Giostra del Saracino), Targi antykwaryczne ( pierwsza niedziela miesiąca i poprzedzająca je sobota ), Sen Konstantyna Piera della Francesca i Arezzo Wave ( podobno bardzo lubiany festiwal). Każdy znajdzie coś miłego dla siebie... a jeszcze może usłyszy ,jak Pan Henryk, Pavarottiego?

:: Małgorzata Kistryn

Powrót

Włochy   :   Włochy zdjęcia   :  Włochy zabytki   :  Italia  >    24stolice   :   Lizbona    >     Bilety lotnicze